Molly Russell miała dostęp do tysięcy szkodliwych postów na Instagramie i Pintereście. Film odtwarza śledztwo, podczas którego jej ojciec odkrywa, że algorytmy podsuwały jego córce samobójcze treści, co doprowadziło w tragedii, kiedy miała zaledwie 14 lat. Ojciec twierdzi, że życie przed śmiercią Molly było zupełnie normalne. Po jej śmierci stał się wiodącym działaczem na rzecz lepszej ochrony dzieci w Internecie. Ostatnią wiadomością Molly do przyjaciółki Nieve były dwa śmiejące się emotikony. Czuła się przygnębiona, ale nikt nie podejrzewał, jak bardzo. Nie wiedzieli też o treściach, które Molly otrzymywała od algorytmów. Film odtwarza momenty z dochodzenia, które wykazało, że treści w mediach społecznościowych przyczyniły się „w większym niż minimalnym stopniu” do śmierci Molly. Reżyser rozmawia również z sygnalistami z firm technologicznych.