Dzieli je wszystko, łączy jedno – Józef Stalin. Obie pochodzą z miasta Gori w Gruzji, gdzie urodził się dyktator. Podczas gdy Nasi wspomina go jako wspaniałego człowieka, dla jej adoptowanej wnuczki Zhany jest jednym z największych zbrodniarzy w historii. Siedemdziesiąt lat po jego śmierci miasto nadal jest nierozerwalnie z nim związane. Istnieje tam muzeum Stalina, a w miejsce oficjalnego pomnika, który został rozebrany, grupa mieszkańców za własne pieniądze postawiła skromną rzeźbę z odpadającą głową.
Zhana, chociaż jest aktywistką walczącą z rosnącą w siłę imperialistyczną narracją współczesnej Rosji, zabiera Nasi w miejsce, gdzie są składowane resztki po pomniku dyktatora, żeby mogła się z nim pożegnać. Wielu z nas mogłoby nauczyć się z niecodziennej relacji babci i wnuczki tego, jak, mimo głębokiego konfliktu wartości, można się porozumiewać bez agresji i uprzedzeń.